Przez wiele stuleci uważali uczeni i teologowie, że
smoki istnieją i mają szatańskie pochodzenie. Opowiadano, że spotykano je w
morzu,w powietrzu, w górach, w świecie podziemnym, a nawet w
grobowcach.Smokoznawcy pisali o własnościach leczniczych smoczych kości i sadła
oraz smoczej krwi. Dawny świat był przekonany, że u jego początków miała
miejsce kosmiczna walka bogów i herosów ze smokami. Idea smokobójstwa pojawiła
się też w chrześcijaństwie. Wielu Świętych Pańskich i kilka Błogosławionych
Dziewic oraz niektórzy pobożni rycerze pokonywali te diabelskie stwory. Według
biblijnej wizji końca świata zostanie smok pokonany na zawsze. Różne smocze
historie mają też swoje przyrodnicze uzasadnienie, a świat nauki odkrył
istnienie smoków, ale zabroniono ich zabijania. O tych i innych smoczych
osobliwościach jest ta książka.
![]() |
Marek Sikorski, Smoki
i smokobójstwo,
Wydawnictwo Sativa Studio 2015 r. |
***
Skład i projekt wykonała
Katarzyna Malkusz – właścicielka Wydawnictwa Sativa Studio,
autorka wielu projektów graficznych książek, czasopism,
plakatów i różnych druków.
Katarzyna Malkusz – właścicielka Wydawnictwa Sativa Studio,
autorka wielu projektów graficznych książek, czasopism,
plakatów i różnych druków.
***
Marek Sikorski,
Smoki i smokobójstwo,
Wydawnictwo Sativa Studio 2015 r.
Marek Sikorski,
Smoki i smokobójstwo,
Wydawnictwo Sativa Studio 2015 r.
Spis
treści
Wprowadzenie
do świata potworów i smoków
Smok
straszył w grobowcu
Pożytek
z kości, sadła i krwi smoka
Sekrety
smokoznawców
Smok w
świecie antycznym
Potęga
i upadek smoka w chrześcijaństwie
Święci
smokobójcy i pobożne dziewice
Szlachetni
pogromcy smoków
Smoki
istnieją, lecz smokobójstwo jest już zabronione
***
Fragment
książki
Rozdział
pt. Potęga i upadek smoka w chrześcijaństwie
Świat smoczy był potężny w dziejach kultury
chrześcijańskiej. Uważano, że szatan jest straszny, a smok miał być jego
ucieleśnieniem. Współcześnie, w dobie racjonalnego myślenia, utożsamianie
szatana ze smokiem jest traktowane w kategoriach na granicy religijnej fantazji
i symboliki. Przed epoką oświecenia wiara w walkę z szatanem i jego różnymi
smoczymi substytutami należała do zjawisk powszechnych. Idea smokobójstwa
pochodzi z oficjalnej religijnej wiedzy z ubiegłych stuleci, która opierała się
m.in. na Apokalipsie i zawartej tam historii o pokonaniu smoka przez św.
Michała Archanioła. Dodatkowym czynnikiem podkreślającym sens smokobójstwa było
pewne w przekonanie w dawnej nauce o przyrodzie głoszące, że smok jest
uosobieniem diabła – przeciwnika Boga i człowieka: „Draco assimilatur
diabolo” – tak bowiem czytamy we słynnym traktacie o smokach napisanym przez
Ulissesa Aldrovandiego (dzieło otrzymało kościelną aprobację)[1].
Zostanie on pokonany w czasach ostatecznych. Wiele dzieł sztuki i różnego
rodzaju religijnych wizji oraz niektóre utwory literackie, a także tekst Biblii
pokazują smoczy świat w powiązaniu z piekłem, szatanem i nawet końcem świata.
![]() |
| Św. Michał Archanioł walczy ze smokiem, grafika z pocz. XVIII wieku |
Osobliwym świadectwem obrazującym pełną smoczych i
potwornych fantazji kulturę epoki średniowiecza jest Boska komedia
Dantego Alighieri (1265-1321). Oprócz inspiracji mitologią Dante zaczerpnął
wiele motywów z literatury apokryficznej, w której jest sporo opisów smoków
jako szatańskich objawień. W księdze Piekło przedstawił Dante obraz
smoka na wzór apokaliptycznej wizji szatana. Również w tej księdze są inne
wizerunki strasznych postaci, jak np. podobnego do smoka Geriona oraz innych,
też pochodzących z mitologii potworów: Cerbera, Meduzy i Minotaura.
Z wizerunkiem smoków spotykamy się w sztuce sakralnej:
w rzeźbie architektonicznej kościołów, w różnych pomnikach nagrobnych i wolno
stojących rzeźbach, w malarstwie sztalugowym, ściennym oraz w iluminatorstwie.
Liczba tych dzieł jest olbrzymia, ponieważ jest to kilkanaście stuleci tradycji
ikonograficznej sztuki chrześcijańskiej[2].
Jest to do końca niezbadana ilość przedstawień w sztuce walki ze smokami. Ten
motyw spotykamy np. w różnych dziełach sztuki oraz w ilustracjach do Biblii, a
przede wszystkim do Apokalipsy, oraz w ilustrowanych żywotach świętych
pańskich, którzy walczyć mieli z tymi potworami. Niekiedy Maryję[3]
a nawet czasami Jezusa przedstawiano w sztuce kościelnej z wizerunkiem smoka[4].
Na przestrzeni wielu wieków religii chrześcijańskiej
teologowie i uczeni zastanawiali się nad smokami, bo z nimi wiązała się pewna
sporna kwestia. Chodziło tu o wyjaśnienie pochodzenia tych stworów w kontekście
biblijnej wizji dziejów świata. Według Biblii świat został zniszczony w czasie
potopu. Wtedy to wyginęła cała ludzkość oprócz Noego i jego bliskich, którzy z
nakazu Bożego schronili się w arce wraz z określoną liczbą zwierząt. W
istnienie potopu jako historycznego zdarzenia wierzono przez wiele stuleci.
Znawca tego zagadnienia i też autorytet w smoczej dziedzinie,
wspomniany wcześniej jezuicki uczony Athanasius Kircher (1602-1680), autor dzieła Arca Noë wydanego w 1675 roku, zastanawiał się czy Noe wprowadził do arki smoki[5].
wspomniany wcześniej jezuicki uczony Athanasius Kircher (1602-1680), autor dzieła Arca Noë wydanego w 1675 roku, zastanawiał się czy Noe wprowadził do arki smoki[5].
W I poł. XVIII wieku ksiądz Benedykt Chmielowski,
autor słynnego leksykonu Nowe Ateny, głosił, że smoków nie było w
arce Noego, ponieważ te zwierzęta nie pochodzą od Boga[6]. To daje wiele do myślenia
i świadczy, że Bóg nie darzył sympatią tych istot, skoro nie zabrano je do arki
Noego. Jednakże nie jest do końca pewne to Boże stanowisko w sprawie smoków. Te
istoty należą do świata potworów. W Biblii czytamy, że to Bóg stworzył
wszelkiego rodzaju potwory: „I stworzył Bóg wielkie potwory, […] i widział Bóg,
że jest to dobre” (Rdz 1, 21).
![]() |
| Papież św. Sylwester I pokonuje smoka, fragment średniowiecznego wydania „Złotej legendy” |
Istnieje jeszcze
coś bardziej ciekawego, a mianowicie pewna sprzeczność. Jezus – zwycięzca nad
złem tolerował te szatańskie potwory. Dowiadujemy się o tym z apokryfów – pism
pełnych fantazji i nieprawdopodobnych historii. Należały one do
popularnych dzieł religijnych, od pewnego czasu traktowanych jako
niekanoniczne, lecz kiedyś były czytane w Kościele na równi z innymi pismami (w
wielu przypadkach to właśnie apokryfy inspirowały niektóre przedstawienia w
sztuce sakralnej). W apokryficznej Ewangelii Pseudo-Mateusza, dziele
powstałym u progu chrześcijaństwa, czytamy, że Dzieciątko Jezus spotkało na
swojej drodze kilka smoków, które ciekawe osoby Zbawiciela, wyszły z podziemnej
groty. Jezus bez obaw stanął przed nimi, a one oddały mu pokłon[7].
Teologowie traktowali smoki poważnie, gdyż o tych istotach jest mowa w Biblii, a była ona kiedyś jedynym i niepodważalnym autorytetem w interpretowaniu dziejów świata i człowieka. To ona, obok mitologii antycznej, ukształtowała w chrześcijańskich umysłach przekonanie o istnieniu smoków jako realnych zwierząt. Chrześcijański obraz świata musiał być zgodny z Biblią, a skoro w niej jest mowa o smokach, zatem przyjęto bezkrytycznie za pewnik ich istnienie. W wielu miejscach Biblii znajdujemy wzmianki o smokach, np.: „[…] ich wino jest jadem smoków” (Pwt 32,33); „Czy jestem morzem lub smokiem głębiny, żeś straże przy mnie postawił” (Hi 7,12); „Ty ujarzmiłeś morze swą potęgą, skruszyłeś głowy smoków na morzu” (Ps 74,13); „Będziesz stąpał po wężach i żmijach, a lwa i smoka będziesz mógł podeptać” (Ps 91,13); „Wolałbym mieszkać z lwem i smokiem, niż mieszkać z kobietą przewrotną” (Syr 25,16); „[…] a owocem jej będzie smok skrzydlaty” (Iz 14,29); „Niby smok mnie pochłonął, wypełnił swe wnętrzności moimi rozkoszami” (Jr 51,34); „Oto wielki Smok barwy ognia” (Ap 12,3); „I stanął Smok przed mającą rodzić Niewiastą […]” (Ap 12,4); „Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem” (Ap 12,7); „I został strącony wielki Smok […]” (Ap 12,9); „[…] kiedy ujrzał Smok, że został strącony na ziemię” (Ap 12,13); „[…] i pochłonęła rzekę, którą Smok ze swojej gardzieli wypuścił. I rozgniewał się Smok na Niewiastę” (Ap 12,16-17); „A Smok dał jej swą moc” (Ap 13,2); „I pokłon oddali Smokowi” (Ap 13,4); „I pochwycił Smoka, Węża starodawnego, którym jest diabeł i szatan” (Ap 20,2)[8].
Teologowie traktowali smoki poważnie, gdyż o tych istotach jest mowa w Biblii, a była ona kiedyś jedynym i niepodważalnym autorytetem w interpretowaniu dziejów świata i człowieka. To ona, obok mitologii antycznej, ukształtowała w chrześcijańskich umysłach przekonanie o istnieniu smoków jako realnych zwierząt. Chrześcijański obraz świata musiał być zgodny z Biblią, a skoro w niej jest mowa o smokach, zatem przyjęto bezkrytycznie za pewnik ich istnienie. W wielu miejscach Biblii znajdujemy wzmianki o smokach, np.: „[…] ich wino jest jadem smoków” (Pwt 32,33); „Czy jestem morzem lub smokiem głębiny, żeś straże przy mnie postawił” (Hi 7,12); „Ty ujarzmiłeś morze swą potęgą, skruszyłeś głowy smoków na morzu” (Ps 74,13); „Będziesz stąpał po wężach i żmijach, a lwa i smoka będziesz mógł podeptać” (Ps 91,13); „Wolałbym mieszkać z lwem i smokiem, niż mieszkać z kobietą przewrotną” (Syr 25,16); „[…] a owocem jej będzie smok skrzydlaty” (Iz 14,29); „Niby smok mnie pochłonął, wypełnił swe wnętrzności moimi rozkoszami” (Jr 51,34); „Oto wielki Smok barwy ognia” (Ap 12,3); „I stanął Smok przed mającą rodzić Niewiastą […]” (Ap 12,4); „Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem” (Ap 12,7); „I został strącony wielki Smok […]” (Ap 12,9); „[…] kiedy ujrzał Smok, że został strącony na ziemię” (Ap 12,13); „[…] i pochłonęła rzekę, którą Smok ze swojej gardzieli wypuścił. I rozgniewał się Smok na Niewiastę” (Ap 12,16-17); „A Smok dał jej swą moc” (Ap 13,2); „I pokłon oddali Smokowi” (Ap 13,4); „I pochwycił Smoka, Węża starodawnego, którym jest diabeł i szatan” (Ap 20,2)[8].
Jak ważne znaczenie miał w teologii motyw pokonania
smoka, świadczy fakt, że według Biblii „ramię Boga Jahwe” walczyło z tym
potworem i go pokonało: „Czyś nie Ty poćwiartowało Rahaba, przebiło Smoka?” (Iz
51,9). Smok musiał mieć straszne znaczenie w religii, skoro napisano, że sam
Wszechmogący Bóg walczył z nim.
Jeszcze jedną ze smoczych historii jest biblijna
opowieść o laskach przemienionych w smoki (według starszej wersji biblijnej,
czyli Wulgaty)[9]. Otóż Mojżesz i Aaron przybyli do
faraona. Aaron rzucił laskę przed faraonem i ona zamieniła się w węża. Na
polecenie faraona podobnego cudu dokonali czarownicy, ale ich laski zamieniły
się w smoki – tak oto podaje tekst Wulgaty: „quae versae sunt in dracones” (Wj
7,12)[10].
W badaniach naukowo-historycznych na dziejami chrześcijańskiej kultury istotna jest jako źródło Wulgata, a nie współczesne unowocześnione i czasami przekształcone tłumaczenia Biblii. Na bazie Wulgaty budowano na przestrzeni kilkunastu stuleci katolicyzmu całą myśl teologiczną, doktrynę, dogmatykę, sztukę i literaturę religijną. Wulgata, czyli łaciński tekst w tłumaczeniu św. Hieronima, była oficjalną Biblią dopuszczoną w Kościele. Uznana została ona m.in. na soborze trydenckim za obowiązującą i autentyczną wersję Pisma Św. (oczywiście wiele razy ją poprawiano i redagowano). Jej ranga była olbrzymia przez kilkanaście stuleci, zanim powstały tłumaczenia Biblii na nowożytne języki narodowe, w których to tekstach w pewnych miejscach doszło, z różnych powodów, do zamiany znaczenia słów. W Wulgacie znajdujemy wiele przykładów użycia słowa “smok” (łac. draco) i słowa “smoki” (łac. dracones). Nie jest ważne, który tekst Biblii uznaje się dziś za prawdziwy, lecz istotne jest, która wersja Biblii na przestrzeni dziejów chrześcijaństwa oddziaływała, tworzyła i inspirowała kulturę, sztukę i dogmatyke. To przecież proste! Była to Wulgata wraz z jej tekstami o smokach.
W badaniach naukowo-historycznych na dziejami chrześcijańskiej kultury istotna jest jako źródło Wulgata, a nie współczesne unowocześnione i czasami przekształcone tłumaczenia Biblii. Na bazie Wulgaty budowano na przestrzeni kilkunastu stuleci katolicyzmu całą myśl teologiczną, doktrynę, dogmatykę, sztukę i literaturę religijną. Wulgata, czyli łaciński tekst w tłumaczeniu św. Hieronima, była oficjalną Biblią dopuszczoną w Kościele. Uznana została ona m.in. na soborze trydenckim za obowiązującą i autentyczną wersję Pisma Św. (oczywiście wiele razy ją poprawiano i redagowano). Jej ranga była olbrzymia przez kilkanaście stuleci, zanim powstały tłumaczenia Biblii na nowożytne języki narodowe, w których to tekstach w pewnych miejscach doszło, z różnych powodów, do zamiany znaczenia słów. W Wulgacie znajdujemy wiele przykładów użycia słowa “smok” (łac. draco) i słowa “smoki” (łac. dracones). Nie jest ważne, który tekst Biblii uznaje się dziś za prawdziwy, lecz istotne jest, która wersja Biblii na przestrzeni dziejów chrześcijaństwa oddziaływała, tworzyła i inspirowała kulturę, sztukę i dogmatyke. To przecież proste! Była to Wulgata wraz z jej tekstami o smokach.
Ważną opowieść biblijną o smoku i o pokonywaniu go,
obok opisu podanego w Apokalipsie, znajdujemy w Księdze Daniela (też
m.in. w Wulgacie, ale nie w Biblii protestanckiej). Prorok Daniel pokonał smoka
babilońskiego dzięki podstępnemu podaniu mu trutki: „Wziął tedy Daniel smoły,
łoju i sierści, ugotował to razem, zrobił ciasto i dał w paszczę smoka. Smok,
zjadłszy, rozpękł się” (Dn 14, 27)[11]. Księga Daniela była, obok wspomnianej Apokalipsy,
najbardziej znaną biblijną księgą w średniowieczu, gdyż dotyczyła proroctw
eschatologicznych, a epoka ta żyła w cieniu tych spraw ostatecznych. Historia
pokonania smoka przez Daniela stała się motywem inspirującym wiele
chrześcijańskich opowieści o Chrystusowych rycerzach i świętych walczących z
tymi potworami.
Ojcowie Kościoła, pierwsi egzegeci i twórcy fundamentu
chrześcijańskiej teologii wierzyli w prawdziwość tego, co zostało napisane w
Biblii, i w komentarzach do poszczególnych jej ksiąg pisali o smokach, bo w
Piśmie Św. jest o nich mowa[12]. W istnienie smoków
wierzył św. Hieronim – tłumacz Biblii na język łaciński. Autor ten w
komentarzach do ksiąg biblijnych, np. do Księgi Izajasza, pisał, że
Lewiatana należy tłumaczyć jako smoka. W życiorysie św. Hilariona napisał, że
smok ma wielką siłę i może mocą oddechu wciągnąć ludzi i zwierzęta. A w
traktacie o psalmach napisał, że tam, gdzie są ciemności, tam jest smok. W
komentarzu do Księgi Daniela napisał, że smok jest królem zwierząt
żyjących w wodzie. A w komentarzach do Ksiąg Proroków Mniejszych
wspominał, że smoki żyją w Etiopii (tak kiedyś nazywano Północno –
Wschodnią Afrykę), a mieszkańcy tego regionu żywią się ich mięsem.
Już od czasów starochrześcijańskich utożsamiano
szatana ze smokiem. Filozof Orygenes pisał, że smoka należy utożsamiać z
diabłem[13]. Św. Augustynowi jako autorytetowi
Kościoła zawdzięcza się konkretny i przez stulecia niepodważalny pogląd,
mówiący że smok to diabeł[14]. Pogląd św. Augustyna
był prosty i logiczny. Skoro pokonanie smoka opisane w Apokalipsie
kończy dzieje tego świata, to znaczy też, że ów smok rozpoczął historię
grzesznej ludzkości. Przy tym wskazał on konkretne źródło pochodzenia zła na
świecie, miał nim być biblijny potwór w raju kuszący Adama i Ewę[15]. Znaczy to, że pokonanie zła jest zwycięstwem nad
konkretną szatańską istotą, inaczej zwaną smokiem, który był obecny na początku
i będzie na końcu dziejów człowieka (oczywiście według biblijnej wizji świata).
Zbliżone poglądy o smoku potwierdził, rozwinął i
rozpowszechnił mnich benedyktyński Hraban Maur (ok. 780-856), autor De rerum
naturis. Pisał on, że smok jest towarzyszem Antychrysta. Podobnie czytamy w
wielu innych średniowiecznych kompendiach wiedzy o świecie, jak np. w Liber
floridus, w którym to dziele pokazano wizerunek Antychrysta jadącego na
smoku, a nawet przedstawiono smoka w opisie początków stworzenia
wszechświata. W sztuce sakralnej średniowiecza owego Antychrysta
przedstawiano czasami jako jadącego na smoku[16].
Największy autorytet Kościoła, św. Tomasz z Akwinu
(ok. 1225-1274), którego filozofia i teologia jest oficjalnym fundamentem
dogmatyki kościelnej twierdził, że smok to diabeł: ”draco, hoc est diabolus”[17]. Jako jeden z wielu argumentów podaje ten filozof
historię ze smokiem babilońskim i prorokiem Danielem (Dn 14,25-27). Owego
pokonanego w Babilonie smoka uznawano za szatana a niewolę babilońską narodu
wybranego utożsamiano z jego dziełem [18].
Przez całe średniowiecze pisano i opowiadano o smokach
oraz ilustrowano, malowano i rzeźbiono ich wizerunki. Traktowano owe stwory
jako rzeczywiste uosobienie szatana i też jako o realne istoty ze świata fauny.
Średniowieczni uczeni, teologowie i duchowni wierzyli w istnienie smoków,
bo z punktu widzenia doktryny chrześcijańskiej uznawali istnienie szatana, a w
Biblii został on przecież utożsamiony ze smokiem i to nie w znaczeniu
symbolicznym, lecz rzeczywistym. Cała ta epoka przesiąknięta była wiarą w
istnienie różnych potworów, bo świat uznawano za królestwo szatana, więc nie
mogło być inaczej. We wszelkiego rodzaju bestiariuszach i fizjologusach przedstawiano
smoki jako diabelskie istoty[19].
To
przekonanie było tak silne, że przetrwało wiele stuleci. Nawet w epoce
nowożytnej, podobnie jak w średniowieczu, uważano smoki za wcielenie, obraz i
objawienie szatana, o tym pisał, wielokrotnie wspomniany, smokoznawca Ulisses
Aldrovandi w dziele Serpentum et draconum…, które wydano w 1640 roku.
Uważał on smoki za zwierzęta, które nie pochodzą od Boga, chociaż należące do
świata realnej fauny. Miały one być plugawymi, pełnymi nieczystości szatańskich
istotami, które należało tępić i zabijać – oto wielka tajemnica wiary w
istnienie smoków i powód ich zwalczania[20]. Nie nawoływano do ich zabijania z powodu fantazji,
lecz wiary, że są one ucieleśnieniem diabła. Takie poglądy też miały znamienny
wpływ na sztukę i literaturę oraz życie religijne, a nawet obyczaje. Wizerunki
smoków noszono często w czasie procesji jako symbol triumfu Chrystusa[21].
Chrześcijaństwo od samego początku swego istnienia żyło i rozwijało się w
cieniu apokaliptycznych wizji końca świata i w świetle idei pokonania szatana,
czyli apokaliptycznego smoka. Zbawienie i życie wieczne nie jest niczym innym
jak ostatecznym zwycięstwem nad złem, którym jest grzech, śmierć i władca
szatan. W Apokalipsie czytamy o tragicznym dla szatana losie, jego
strąceniu na ziemię, pokazaniu się w postaci smoka, jego uwięzieniu i też, co
najciekawsze, uwolnieniu w czasach ostatecznych, lecz na krótko: „Potem
widziałem anioła zstępującego z nieba, który miał klucz od przepaści i wielki
łańcuch w ręce. Pochwycił on Smoka, tego węża starodawnego, którym jest diabeł
i szatan, i związał go na tysiąc lat. Strącił go do przepaści i zamknął, i
pieczęć nad nim umieścił, tak że nie będzie zwodził narodów aż tysiąc lat się
dopełni. A potem ma być na krótki czas uwolniony” (Ap 20,1-3). Uwolnienie smoka
z więzienia, jak podaje Apokalipsa, nastąpi tylko na krótki czas – i to
w celu ostatecznego pokonania go i zrzucenia do jeziora ognia i siarki. Tam
będzie cierpieć katusze przez całą wieczność. Po tym zdarzeniu pojawi się Nowe
Niebo i powstanie Nowa Ziemia oraz zstąpi Nowe Jeruzalem (Ap 21, 1-2) i zacznie
się wieczne Królestwo Boże – oto Boży plan zbawienia człowieka zakończony
pokonaniem smoka apokaliptycznego, czyli ostatecznym zwycięstwem nad złem.
![]() |
| Papież św. Sylwester I pokonuje smoka, mal. Maso di Banco, ok. 1335-1340, Santa Croce, Florencja |
Apokalipsa i zawarta w niej smocza historia zainspirowała wiele
religijnych wizji końca świata głoszonych przez świętych pańskich, wizjonerów i
teologów. Jedną z nich jest historia smoka watykańskiego – potwora
apokaliptycznego, który zamieszkał w samym sercu i źródle wiary katolickiej, bo
w podziemiach Stolicy Apostolskiej.
Otóż papież św. Sylwester I (zm. 335 r.) ponoć uwięził
smoka w lochach swojej siedziby na Lateranie (ówczesna rezydencja papieska,
zanim powstała watykańska). O tym napisał w XIII wieku autor zbioru żywotów
świętych nazwanego Złotą legendą (łac. Legenda aurea)[22] dominikanin Jakub de Voragine, a był to wielce
czcigodny i uczony człowiek, arcybiskup Genui i błogosławiony Kościoła. Napisał
on, zapewne opierając się na wcześniejszych źródłach, o smoczej historii św.
Sylwestra I. Ten tekst przeszedł do tradycji hagiograficznej na wiele stuleci.
Dowiadujemy się z niego, że kilku kapłanów pogańskich przyszło do cesarza
Konstantyna ze skargą, że pewien smok mieszkający w jaskini zabija codziennie
swym oddechem wielu ludzi, a zaczęło się to od momentu, gdy cesarz Konstantyn
Wielki przyjął naukę chrześcijańską. Wtedy Konstantyn udał się po radę do
papieża Sylwestra I. A ten powiedział, żeby mu pokazać choć jednego
chrześcijanina wśród zabitych przez smoka. A skoro chrześcijanie uniknęli
śmierci od smoka, to też sam papież może w imię Boże pokonać tego potwora i
spowodować, aby przestał zabijać ludzi. Jeśli smok zostanie pokonany, wielu
uwierzy w chrześcijańskiego Boga. Św. Sylwester I zdecydował się unieszkodliwić
smoka. Gdy papież modlił się, ukazał mu się św. Piotr, który powiedział, że ma
pójść do smoka z dwoma kapłanami i opowiedzieć potworowi o Jezusie narodzonym z
Dziewicy, ukrzyżowanym, pogrzebanym, który zmartwychwstał i siedzi po prawicy
Boga Ojca. Następnie kazał związać paszczę smoka nicią i zapieczętować
pierścieniem, na którym powinien znajdować się znak Krzyża Świętego. Poszedł
św. Sylwester I z dwoma kapłanami do jaskini na spotkanie ze smokiem. Ujrzawszy
go, wypowiedział owe słowa wskazane przez św. Piotra. Związał paszczę smoka i
uwięził go w podziemiach jaskini. Wracając, spotkał dwóch czarnoksiężników,
którzy wprawdzie poszli za nim, aby zobaczyć, czy papież potrafi zbliżyć się do
smoka, ale porażeni oddechem potwora, upadli na wpół martwi. Św. Sylwester I
spowodował, że czarnoksiężnicy ozdrowieli i wyprowadził ich spod jaskini. Oni
natychmiast wraz z wielkim tłumem pogan nawrócili się. W ten sposób lud rzymski
uwolniony został od diabła i od trucizny smoka. Historia ta, jeśli potraktujemy
ją literalnie, jest typowym religijnym absurdem bajkowym, ale jeżeli spojrzymy
na nią z alegorycznego punktu widzenia, zauważymy, że zawiera ona ważne
chrześcijańskie przesłanie. Chodzi o ideę zwycięstwa Kościoła nad pogaństwem,
które uważano za dzieło diabła. Papież św. Sylwester I był jedną z
najważniejszych postaci w dziejach religii katolickiej. Za jego przyczyną
potępiono na soborze w Nicei w 325 roku herezje arianizmu. Według religijnej
tradycji zasługą jego był udział w odnalezieniu Krzyża Świętego i nawrócenie
św. Heleny, matki cesarza Konstantyna, a nade wszystko doszło za jego życia
(ale nie pontyfikatu, bo papieżem był później, czyli w latach 314-335) do
ogłoszenia edyktu mediolańskiego w 313 roku – najważniejszego wydarzenia w
dziejach Kościoła. Nawet rzekomo udzielił chrztu cesarzowi Konstantynowi i
uleczył go cudownie z trądu. Za to ponoć uzyskał od niego wielkie przywileje
dla Kościoła i darowizny (Donatio Constantini), ale te opowieści uznaje
współcześnie Kościół za legendarne, czyli są one nieprawdziwe[23].
W tradycji kościelnej porównywano tego papieża do
pogromcy smoka – szatana, za którego uważano pogaństwo i herezje. Owa tradycja
zainspirowała powstanie wielu dzieł sztuki sakralnej, której tematem jest smok
i papież Sylwester I, czczony przez Kościół przecież jako święty. W wielu
świątyniach spotykamy dzieła sztuki przedstawiające sceny z jego życia.
Do najbardziej znanych należy wystrój malarski kościoła Santi Quattro Coronati
w Rzymie, pochodzący z 1246 roku, lub cykl malowideł pod tytułem Żywot
papieża św. Sylwestra, namalowany przez Maso di Banco w I połowie XIV wieku
w kościele Santa Croce we Florencji. W tymże cyklu malowideł jedna scena
przedstawia historię ze smokiem i św. Sylwestrem I.
Nie jest prawdą, jakoby ta legenda o smoku była tylko
fantazyjnym dodatkiem do życiorysu tego papieża. Wierzono, że pokonał on smoka
i uznawano to za prawdę historyczną, a świadczą o tym m.in. dzieła sztuki
związane z tą postacią[24].
W kościołach nie malowano ani nie przedstawiano
wizerunków postaci czczonych jako święte w celu fantazjowania. Przedstawiano
treści, które uznawano swego czasu za prawdziwe. Dopiero znacznie później, wraz
z rozwojem racjonalnego myślenia, po epoce oświecenia, traktowano wiele z owych
kościelnych historii jako nieprawdziwe. Nawet z czasem Kościół przeprowadził
radykalne rewizje historyczne dotyczące dziejów kultu świętych, zwłaszcza po
soborze watykańskim II. W badaniach naukowych w zakresie historii jest
najważniejsze źródło, w tym przypadku dotyczące dziejów kościelnych.
Niepodważalnym źródłem historycznym i argumentem potwierdzającym, że historia
św. Sylwestra I i smoka to nie legenda dodana jako dekoracja, lecz wydarzenie
kiedyś uznawane za prawdziwe, jest jego życiorys w oficjalnym, kościelnym
dziele hagiograficznym, jakim jest wspomniana wcześniej pochodząca z XIII wieku
Złota legenda Jakuba de Voragine’a (z epoki średniowiecza zachowała się
olbrzymia liczba egzemplarzy tego dzieła; w czasach nowożytnych zaakceptowali
je kościelni hagiografowie).
Historię ze smokiem i papieżem św. Sylwestrem I
traktował Kościół poważnie. Podobnie do tej sprawy podchodzono w
kronikarstwie, czego przykładem jest średniowieczna kronika świata Die
Weltchronik Heinircha z München (żył w I. poł. XIV wieku), w której
napisano, że w Rzymie grasował smok i papież Sylwester I, dzięki wstawiennictwu
św. Piotra, pokonał go i uwięził go w lochach[25].
W kilka stuleci później słynny przyrodnik i
smokoznawca, wielokrotnie już wspominany, Ulisses Aldrovandi pisał o tym
zdarzeniu jako o prawdziwej historii[26].
Pierwsza wzmianka o smoku i tym papieżu pochodzi z IV
wieku i niezależnie od różnych jej wersji jest ona jedną z najważniejszych
opowieści chrześcijańskich, bo dotyczy pokonania pogaństwa, wyzwolenia się
chrześcijaństwa. Przez wiele stuleci wiązano ją z apokaliptycznymi wizjami
Kościoła. Potwór uwięziony przez papieża św. Sylwestra I miał być wypuszczony
dopiero około 1000 roku, zgodnie z ideą wiary w millenium opartą na Apokalipsie,
czyli wiary w Tysiącletnie Królestwo. Ostatniego dnia grudnia 999 roku wszyscy
chrześcijanie drżeli ze strachu, bo ponoć miał się skończyć świat. Ta sugestia
pochodziła z interpretacji niektórych tekstów z ksiąg sybilińskich a przede
wszystkim z Apokalipsy a właściwie jej fragmentu mówiącego o
Tysiącletnim Królestwie: „I pochwycił smoka, węża starodawnego, którym jest
diabeł i szatan i związał go na tysiąc lat. I wrzucił go do otchłani, i zamknął
ja, i położył nad nim pieczęć, aby już nie zwodził narodów, aż się dopełni
owych tysiąc lat. Potem musi być wypuszczony na krótki czas” (Ap 20, 2-7).
Apokaliptyczny potwór miał być wypuszczony z lochów Watykanu właśnie po tysiącu
latach, czyli w nocy 31 grudnia 999 roku. O tej sprawie i obawach wiernych
wiedział wówczas panujący papież Sylwester II (ok. 950-1003), uważany przez
niektórych za szarlatana i magika, ale w rzeczywistości był to wielce uczony
duchowny, znawca alchemii, wynalazca i matematyk. Znał on tę smoczą historię z
IV wieku i dobrze rozumiał jako duchowny proroctwa z Apokalipsy. Ponieważ nie
było siłą rzeczy żadnego smoka w Rzymie, zaoferował papież różnego rodzaju
pokazy ogniowe. Znał się on na tym, bo parał się chemią i alchemią. Widowisko
ogniowe miało zasugerować wypuszczenie z lochu smoka ziejącego niby piekielnym
ogniem i wskazać na spełnienie się proroctwa apokaliptycznego. Właśnie na tej
podstawie powstała tradycja noworocznych fajerwerków i zabawy sylwestrowej!
-------
(Przypisy według
oryginalnej wersji książki, dlatego sformułowania „op. cit ” i inne)
[1] Ulisses Aldrovandi, Serpentum et draconum historiae…, op. cit.,
s. 342.
[2] E. Lucchesi Palli, Drache, op. cit., szp. 516-524 ; Jutta
Seibert, Drache, op. cit., s. 81-82; Liselotte Stauch, Drache,
op. cit., szp. 342-366.
[3] Małgorzata
Biernacka, Niepokalane Poczęcie, [w:] Maryja Matka Chrystusa.
Ikonografia nowożytnej sztuki kościelnej w Polsce, pod red. ks.
Janusza Pasierba, Warszawa 1987, s. 33-35.
[4] Wolfgang Menzel, Christliche Symbolik. Erster Teil, Regensburg
1854, s. 210. Zob.
też: Elżbieta Maria Firlet, Smocza Jama na Wawelu. Historia, legenda,
smoki, Kraków 1996, s. 119-120; autorka wskazuje na ciekawy obraz z
drugiej ćwierci XVII wieku z katedry na Wawelu, który przedstawia Świętą
Rodzinę z wizerunkiem Jezusa depczącego smoka.
[5] Athanasius Kircher, Arca Noë, Amstelodami 1675, s. 54-55.
[6] Benedykt
Chmielowski, Nowe Ateny…, op. cit., s. 304.
[7] Ewangelia Pseudo-Mateusza, [w:] Apokryfy Nowego
Testamentu, pod red. ks. Marka Starowiejskiego, Kraków 2003, s. 312-313.
[8] Jan Flis, Konkordancja
Starego i Nowego Testamentu do Biblii Tysiąclecia, Warszawa 2000, s. 1323.
[9] Andrzej
Nowicki, Podróż w świat średniowiecznych cudów, op. cit., s. 147.
[10] Wulgata,
czyli łaciński tekst Biblii, mówi o smokach, a współczesne tłumaczenia Biblii
mówią o wężach; zob. np. Biblia Sacra
Vulgatae Editionis Sixti V et Clementis VIII, 1590, Leander van Ess Editore (1822-1824), s. 74; edycja
internetowa zob. Latin Bible, Biblia Sacra, Vulgatae Editionis: www.sacredbible.org/vulagte1822/index.htm
[11] Biblia Tysiąclecia: Pismo Święte Starego i Nowego
Testamentu, Poznań 2000, s. 1197, podaje, że to był wąż, a Biblia: Pismo
Święte. Stary i Nowy Testament, pod red. ks. M. Petera i ks. M.
Wolniewicza, Poznań 2003, s. 1298 (to wydanie ma też imprimatur) podaje, że to
był smok; również Wulgata podaje, że to był smok: „Et erat draco magnus in loco
illo, et colebant eum Babylonii” (Dn 14, 23), „Tulit ergo Daniel picem, et
adipem, et pilos, et coxit pariter: fecitque massas, et dedit in os draconis,
et diruptus est draco. Et dixit: Ecce quem colebatis” (Dan 14, 27).
[12] Stanisław
Kobielus, Bestiarium chrześcijańskie, op. cit., s. 294-298.
[13] Ibidem, s. 296.
[14] Liselotte Stauch, Drache, op. cit., szp. 347-348.
[15] Krzysztof
Hubaczek, Bóg a zło. Problematyka teodycealna w filozofii analitycznej,
Wrocław 2010, s. 28.
[16] Oswald
Erich, Antichrist, op. cit., szp. 720-729; R.
Chadraba, Antichrist, [w:] Lexikon der christlicher
Ikonographie, Bd. 1, Rom-Freiburg-Basel-Wien 1968, szp.
119-122.
[17] Opuscula omnia diui Thomae Aquinatis …, quae ita magno studio … vt
nunc primum ab authoris sui manu in lucem emitti videantu. His etiam adiecimus
in omnium theologorum gratiam eiusdem diui Thomae Commentaria, in Cantica
Canticorum, Iob, Ioannem, et Apocalypsim, Lugduni 1562, s. 935,
963, 981.
[18] Ibidem, s.
400.
[19]
Stanisław Kobielus, Bestiarium chrześcijańskie, op. cit., s.
296.
[20] Ulisses Aldrovandi, Serpentum et draconum…, op. cit., s.
340-342.
[21] Dorothea
Forster, Świat symboliki chrześcijańskiej, Warszawa 1990, s. 308.
[22] Jakub de
Voragine, Złota legenda, Warszawa 2000, s. 90-91 (tytuł łac. Legenda
aurea nie oznacza żadnych „złotych legend” w znaczeniu baśni lub bajek,
lecz „złoty tekst do czytania”, czyli inaczej „złotą czytankę”; słowo „legenda”
jest przymiotnikiem odczasownikowym od „legere”; polski tytuł tego dzieła jest
mylny, sugeruje, jakoby chodziło o jakieś legendy, a to przecież były teksty
kościelne z „imprimatur”, a nie bajki).
[23] Św.
Sylwester I, [w:] Encyklopedia kościelna wydana przez ks. Michała
Nowodworskiego, t. 28, Warszawa 1904, s. 328; Szczepan Włodarski, Zarys
dziejów papiestwa, Warszawa 1961, s. 17.
[24] J. Traeger, Silvester I, [w:] Lexikon der christlicher
Ikonographie, Bd. 8, Rom-Freiburg-Basel, Wien 1968-1976, szp. 353-358;
Jutta Seibert, Silvester, [w:] Lexikon christlicher Kunst…, op.
cit., s. 288.
[25] Die Weltchronik Heinrichs von München, Neue EE, [w:] Deutsche
Texte des Mittelalters, Herausgegeben von Frank Shaw, Johannes Fournier und Kurt Gärtner, Bd. 88,
Berlin 2008, s. 50 (komentarz) oraz Kapitel 69: Konzil zu Nicäa und
Silvesters Drachenkampf, s. 348.
[26] Ulisses Aldrovandi, Serpentum et draconum…, op. cit., s.
338.









